Apple chyba ma coraz bardziej na pieńku z firmami które były uznawane za głównych (czasami tylko medialnych) partnerów.
Teraz padło na 37signals, które jeszcze niedawno chwaliło się jak bardzo produkty Apple ich inspirują.
O to co piszą o weryfikacji aplikacji w App Store:
“We’re paying for the inconvenience of quality control without the quality part. In fact, lots of software has lower quality because of the App Store process.”
Trzeba przyznać, że w porównaniu do tego co wyczynia Apple, Microsoft to świętoszek który w dodatku wydaje relatywnie znacznie mniej na reklamę i ściemnianie klientów.
Jak donosi moj ulubiony fanboy MacKozer, uzytkownikom OSX spodobala sie pewna opcja dostepna w… Windows 7.
Moze to troche dziwic, ze userzy idealnego, dopracowanego super-userfriendly OSX kopiuja cos z niedopracowanego, wolnego, dziurawego i ogolnie do bani W7.
Mysle, ze gdyby to byla nakladka wprowadzona przez Apple, to OSX zaslugiwalby na wersje 10.7. Mogliby pokusic sie takze o skopiowanie wygodnej pracy na 2 monitorach, ktorej tak w OSX brakuje. No, ale to pewnie bedzie killer-feature w OSX 12.
Dzisiaj przeczytalem test iMac’a 21.5″ napisany przez znanego MacKozera (ktory calkiem rozsadnie potrafi pisac o produktach Apple).
Pomijajac moja niechec do uzytkownikow Macow (a paradoksalnie sam jestem uzytkownikiem tego sprzetu), rozbroilo mnie testowanie wydajnosci Maca i obciazenia procesora polegajace na… ogladaniu filmow na YouTube, cyt.:
Starałem się więc wycisnąć z komputera siódme poty, otwierając strony, które bez żadnych hamulców atakują nas masą reklam flashowych (jak choćby serwis Gazeta.pl)(..)
Podobno Adobe to firma ktora kocha sprzet firmy Apple, wiec troche mnie zaskauje to, ze jej flagowy produkt kiepsko dziala nawet na niezle wypasionym Mac’u:
“Komputer wyposażony jest w procesor Intel Core 2 Duo 3,06 GHz, 4 GB pamięci RAM (1067 MHz), kartę graficzną NVIDIA GeForce 9400 z 256MB pamięci oraz dysk twardy 500GB.”
Jak widac, dosc prosta rzecz jaka jest Flash - na malowydajnych PC z malowydajnym, dziurawym i kiepskim Windowsem – dziala wysmienicie.
Jeszcze pare zdan w tym “tescie” rozbroilo mnie calkowicie:
“Podczas gdy obciążenie rdzeni procesora skakało z 40 do niemal 100%, temperatura iMaca nie przekroczyła 43 stopni C.”
“Film oglądany w serwisie YouTube powodował około 50-procentowe obciążenie obydwu rdzeni procesora, oglądany w Quicktime po wcześniejszym pobraniu go na dysk był zdecydowanie mniej zasobożerny, obciążenie rdzeni wynosiło bowiem maksymalnie 22%.”
Niedawno Grzegorz Marczak pisal o tym ze jego netbook pobil wydajnoscia MBPro, ja takze, gdzies w komentarzach wspomnialem o tym ze OSX kiepsko sobie radzi z rozpakowywaniem plikow. Mianowicie Ogladanie filmu i rozpakowywanie pliku w tle – to raczej nie dla OSX.
Jednym z glownych argumentow w dyskusjach typu PC vs Mac (Win vs OSX) jest to, ze Mac jako jedyny ma sprzet i oprogramowanie jest stworzone przez jedna firme wiec jest “lepsze” i wydajniejsze.
Rozumiem, ze Flash jest wykonany przez inna firme, ale przeciez jak juz wczesniej pisalem, Adobe to firma ktora wrecz slynie ze swojej milosci do Macow (pamietam dawne zestawy dla grafikow Mac + Photoshop).
Wiec nasuwa sie pytanie: dlaczego cos tak prostego, napisanego przez firme ktora kocha OSX dziala lepiej, nawet na slabych konfiguracjach WinPC niz na swietnym Mac/OSX ?
update:
Jak slusznie zauwazyl MacKozer – Adobe i Apple juz nie “trzymaja” razem. Nie zmienia to jednak faktu, ze:
- testowanie wydajnosci komputera za pomoca stron WWW w XXI wieku – smieszy, zwlaszcza przy Intel Core Due 3GHz i 4GB RAM
- najwazniejsze oprogramowanie Adobe jest dostepne na obu platformach (Windows / OSX) i to w nowych wersjach
- na “lepszym” systemie operacyjnym (OSX) Flash dziala gorzej
- Flash zostal napisany przez firme ktora ma spore doswiadczenie w tworzeniu aplikacji na OSX
Zazwyczaj sie zgadzam z podejsciem chlopakow z 37signals – choc nie calym, czasami przesadzaja z tym upraszczaniem, ale taki ich urok.
Czasami jednak ich czepialstwo mnie rozbraja:) Wlasnie trafilem na ich starego posta.
Pomijam juz bledna logike tego tekstu, ale minely 3 lata i moze Matt powinien teraz sprawdzic te liste?:)
Nawiazujac do wpisu “PHP UMRZE” w ktorym autor twierdzi ze
PHP będzie językiem (w znakomitej części) rzemieślników, artyści już szukają czegoś innego.
Artysta jestes bez wzgledu na posiadane narzedzia. Mozesz kupic sobie profesjonalnego Nikona D3x i robic kiepskie zdjecia. A ktos inny moze miec zwyklego Nikona D40 i robic artystyczne cuda.
To samo jest z jezykami programowania. Jezeli jestes artysta, to stworzysz prawdziwe arcydziela w PHP. A jezeli jestes przecietny, to ani Ruby, Python czy Scala Ci nie pomoga.
Kiepsy czy przecietni programisci szukaja wymowek. Zwalaja wszystko na slaby, ograniczony jezyk programowania. Inni, bez wlasnego zdania, poddaja sie branzowej modzie.
Talent nie zalezy od narzedzi. Talent poprostu sie ma lub nie.
Nie mowie ze PHP to jezyk na zawsze, ze jest jedyny i sluszny. Trzeba eksperymentowac, rozwijac sie i probowac nowych rzeczy.
Ale twierdzenie, ze jakosc PHP ponosi odpowiedzialnosc za kreatywnosc i talent programistow – pasuje jak piesc do nosa.
Miala to byc platforma wspolpracy miedzy blogerami i przedstawicielami branzy PR. Niestety, jak mozna bylo sie domyslac (po tym kto sie za ten projekt zabral) ze dlugo to nie potrwa.
Ostatnia wiadomosc na stronie pochodzi z pazdziernika 2008r. Czyli od ponad roku zero update’ow. Mozna spokojnie przyjac, ze projekt zostal porzucony.
Wspoltworzyl go m.in. Pawel Opydo znany z Techkultura.com i FreeTibet.pl (oba projekty porzucone). Gratulacje, kolejny projekt w ktorym bral udzial i… Sami ocencie.
Jak wiadomo, niedawno zostali zatrzymani przez Policje wlasciciele serwisu OdSiebie.com, zdarzenie bylo to opisywane dosc dobrze w mediach, wiec kazdy wie o co chodzi.
Na Antyweb.pl dzisiaj jednak przeczytalem ze zostala zorganizowana akcja przeciwko temu, w jaki sposob zostali zatrzymani mlodzi, uczciwi przedsiebiorcy.
Donos
Jak sie okazuje, tworcy akcji maja dostep do akt prokuratury i Policji, stad tez wiedza, ze cala akcja byla zorganizowana dosc spontanicznie, z dnia na dzien, bez zadnego sledztwa na podstawie donosu jakiejstam ogranizacji.
Czy naprawde tak bylo? Organizatorzy pseudo-akcji nie miaja dostep do zadnych informacji oprocz standardowego komunikatu Policji i paru doniesien medialnych (zazwyczaj media klamia, ale akurat W TYM przypadku informacje sa “prawdziwe”).
Ba, nawet nie wyslili sie zeby takie informacjie uzyskac. Calosc jest zorganizowana na podstawie donosow medialnych i oburzenia internatow, ktorzy poraz kolejny zostali odcieci od nielegalnego oprogramowania.
Wtargniecie
Tak, okazuje sie ze Policja WTARGNELA do siedziby dobrze prosperujacej firmy. Prawdopodobnie w calosc byla zaangazowana jednoska GROM. Funkcjonariusze, niczym w RainbowSix wpadli przez okna i brutalnie obezwadnili agresywnych przedsiebiorcow.
Oczywiscie, na podstawie donosu.
Coz, nikt nigdzie nie powiedzial ze wtargnal do siedziby firmy. Bylo to standardowe zatrzymanie podejrzanych oraz zatrzymanie materialu dowodowego. Tak samo dzieje sie w przypadku podejrzenia o handel bronia, narkotykami czy handel kradzionymi przedmiotami (paserstwo).
Nic nowego, nadzwyczajnego, no moze oprocz drobnej roznicy. W przypadku zatrzymania handlarza bronia, nikt nie organizuje akcji protestacyjnej (ba, nawet nikt nie chce sie do niego przyznac).
Ale jak wiadomo, internauci sa bezkarni i anonimowi, wiec w domowym zaciszu, wszelcy bojownicy o wolnosc (albo raczej: bezplatnosc!), pseudo-prawnicy i inni “eksperci” moga organizowac takie akcje, bez uszczerbku na swojej reputacji.
Ekspertyzy, pomowienia i nie do konca jasny cel akcji
Z jednej strony akcja miala byc przeciwko temu jak zostali zatrzymani internetowi przedsiebiorcy, z drugiej jednak, na stronie akcji jest lista komentarzy prawnych (na podstawie medialnych donosow) oraz pouczen Policji (czym ma sie zajmowac).
Policja nie jest od wymierzania sprawiedliwości. Policja to też nie agencja PR, której celem jest organizowanie konferencji prasowych i chwalenie się wyssanymi z palca danymi na temat strat korporacji wynikłych z działalności przedsiębiorcy. To robota sądu i biegłych.
Zgadzam sie. Tylko, na podstawie czego sad i bielgli maja orzec o winie lub jej braku? W jaki sposob maja przeanalizowac calosc? Na podstawie dobrego slowa internauty ktory sciaga pliki?
Nastapilo podejrzenie i popelnienie przestepstwa. Policja zatrzymala podejrzanych oraz dowody ktore maja pomoc sedziom i bielgym orzec o winie. Takie jest ich zadanie. Naprawde ciezko to zrozumiec?
A tutaj krotki wywiad z Tworca OdSiebie.com, tzw. medialny show pseudo-legalizacji wymiany plikow:
Pawel Iwaniuk (znany tez jako FrostBite) zaprosil mnie do FlakPubliki – cotygodniowej dyskusji na Flakerze. Sama rozmowa byla prowadzona na zywo (przez Skype+Ustream) – link tutaj.
Trzeba przyznac ze dawno nie bylem tak zestresowany i przez przypadek, niezamierzenie urazilem Virena – mowiac ze Polacy pracuja u “jakiegos Hindusa”. Mam nadzieje ze Viren jest czlowiekiem o otwartym umysle i zle tego nie zrozumial. A jezeli zle zrozumial – PRZEPRASZAM.
Wracajac jednak to tematu – dyskusja nieco sie rozlazla – nie wiem dlaczego, moze poprzez moj brak koncentracji (ciagle czytalem komentarze), a moze przez to ze w sumie nie mialem nic ciekawego do powiedzenia nt blogow?
Wszyscy pewnie spodziewali sie ze “pojade” pare osob, a ja tutaj mrugalem do @hazan‘a z Antyweb.pl i jakos niechetnie chcialem “krytykowac” (juz swoje powiedzialem, czytajcie starsze wpisy).
Naprawde wszystkim dziekuje za komentarze (przychylne i nieprzychylne), a Pawlowi za zaproszenie – bylo naprawde wesolo