Dzieci Apple (nazwalem je tak na wzór mało doswiadczonych uzytkownikow ktorych inni nazywaja Dziecmi Neostrady) doczekaly sie w koncu kolejnego, cudownego idealnego (bardziej od poprzednika) oraz – oczywiscie – rewolucyjnego iPhone 3G.
Zeby nie bylo niedomowien – jestem posiadaczem (realnie oceniajacym mozliwosci tego gadzetu) iPhone 1.0. Nabylem go w UK w sieci O2 wraz z 18 miesiecznym kontraktem.
Jak zapewne kilka osob pamieta – wyrazilem juz kilka opinii na temat tego gadzetu – bylem zaskoczony jak zaklamany obraz produktu moga przedstawiac ludzie pod wplywem skutecznej akcji marketingowej.
Ale oprocz slepego podniecania sie nowym iPhone pojawily sie tez ciekawe teksty np. na Internet Standard ktory prezentuje bardziej rozsadny i rzeczowy opis zalet i wad:
“Podobnie jak w modelach pierwszej generacji (iPhone -przyp. dc1) nie można wymienić baterii. Numerów nadal nie można wybierać głosowo. Wbudowany w telefon cyfrowy aparat fotograficzny jest tym samym urządzeniem, które stosowano w starszych modelach, nadal więc można wykonywać nim zdjęcia o rozdzielczości 2 megapikseli i nadal brakuje opcji nagrywania wideo. Wykonanych zdjęć nie można przesłać w formie wiadomości multimedialnej (MMS), brak slotu na kartę pamięci. Brakuje też obsługi popularnych formatów prezentacji treści multimedialnych w Internecie, czyli Adobe Flash, Windows Media Video oraz Javy (chociaż Adobe ma w planach przygotowanie stosownej wersji odtwarzacza specjalnie dla telefonu Apple). Nie poszerzono także możliwości komunikacji przez Bluetooth – z interfejsu tego można skorzystać w czasie rozmowy, ale przesyłanie tą drogą plików z komputera jest niemożliwe.”
O calkiem rozsadny komentarz w tym samym tekscie pokusil sie przedstawiciel sieci Play:
“Marka Apple nie robi złych produktów – to produkt rewolucyjny, jak iPod. Nie mam nic do zarzucenia produktom HTC, dla wielu użytkowników jednak produkty Steve’a Jobsa maja charakter bardziej magiczny niż praktyczny”
Co do oblsugi MMS (z ktorej ja korzystam czesto – niestety nie za pomoca rewolucyjnego iPhone’a) ten sam magazyn, w innym tekscie podaje wyniki badan:
“Co czwarty Europejczyk chętne przesyła zdjęcia za pośrednictwem telefonu komórkowego (najwięcej we Włoszech i Hiszpanii – ponad 31%). Na trzecim miejscu pod względem popularności wykorzystania aplikacji w telefonie komórkowych znalazło się słuchanie muzyki (18,5%). Poczta e-mail stanowi marginalny procent wykorzystywanych aplikacji w Europie – wynika z badania Comscore “M:Metrics Benchmark Study”.
W kilku komentarzach na Antyweb przeczytalem jak w iPhone wyslac zdjecie za pomoca… emaila… No coz – jak sie nie ma co sie lubi…
Pojawily sie tez opinie, ze iPhone zostal zaprojektowany specjalnie dla amerykanow (duzy ekran, duze, kolorowe ikony, tylko jeden przycisk) poniewaz slyna oni ze swojej “inteligencji”. Prosta rzecz, dla prostych ludzi.
Reasumujac
Trudno przed zakupem iPhone zorientowac sie w sytuacji i podjac rozsadna decyzje. Kazdy podnieca sie designem i ekranem dotykowym, twierdzac ze pozostale funkcje to zbedny dodatek do “prawdziwego” telefonu. Na kazdym kroku tylko hurra-optymistyczne recenzje, nikt nie wspomina o (sporych) wadach.
Nawet znani blogerzy wciskaja tzw. kit na kazdym kroku – ktos stwierdzil nawet ze “to najlepsze urządzenie jakie kiedykolwiek miałem.” (W tej sytuacji trudno dyskutowac z kims kto przesiadl sie z Malucha na Poloneza).
Problem z marka Apple polega na tym, ze jest droga – i jak juz ktos zdecuje sie na zakup – staje sie zagorzalym fanem Apple – w koncu nie mozna wyjsc na hipokryte skoro wydalo sie tyle kasy na cos co ladnie wyglada.
Jeszcze raz powtarzam: NIE JESTEM WROGIEM APPLE i JEJ PRODUKTOW. Poprostu jestem pod wrazeniem marketingu firmy Apple oraz jego oddzialywania, nawet na w miare inteligetne jednostki.
—
Polskim blogerom bardzo zalezy na upodobnieniu sie do zagranicznych idoli,
kopiuja co sie da
(teraz juz wiemy skad czapeczka i iPhone u Hazana z Antyweb;)

Robert Scoble ma iPhone'a - mam i ja
Produkty Apple ciesza sie popularnoscia glownie w Stanach Zjednoczonych, ktore jak wiadomo
sa cywilizacyjnie zawsze o krok dalej od zacofanej Europy.

Ilustracja pochodzi z seriwsu Gizmodo.com
Fani Apple czesto sa wytykani za to ze sa oddani jednej marce i za to ze prezentuja “luz” publicznie
Ojciec Dyrektor