Bedzie krotko i na temat.
Co sie stala z akcja FreeTibet.pl ? Skoczyly sie Igrzyska, skonczyla sie walka o Tybet? Ostatni wpis na stronie jest z 7 sierpnia 2008r, dzielnie walczacy o Tybet, nawet nie zauwazyli odwiedzin Dalajlamy w Polsce (25 rocznica przyznania nagrody Nobla Lechowi Walesie) i reakcji Chin na ta (wezwano naszego ambasadora w Chinach na dywanik do chinskiego MSZ).
Wiele zarzuca sie tradycyjnym mediom, ze robia wiele huku, a po paru dniach jest nowy temat na tapecie i nikt nie pamieta o wczesniejszym. Patrzac na organizatorow akcji, tworcow strony, mozna powiedziec to samo.
Autorzy przekonywali wszystkich naiwniakow, ze chodzi o Tybet, o walke itd…
A moze tutaj poprostu chodzilo o to i to ? Bo napewno nie o Tybet, o ktorym tworcy strony zapomnieli zaraz po Igrzyskach.
Slomiany zapal, lans i jedna wielka sciema. Medialna papka w wykonaniu polskich blogerow.
P.S. Teraz zorientowalem sie ze wczesniej Dominik Kaznowski na swoim blogu zauwazyl to samo.
P.S.2. Przynajmniej ludzie z ratujtybet.org sa na biezaco.