Heh… Generalnie jestem z tych co maja gleboko gdzies “polityczna poprawnosc”. Nie podlizuje sie blogersom, wytykam im wpadki i bledy (ktos musi) i nie przepadam za “elytami”. A tych w ostatnim czasie nie brakuje.
Wystarczy zalozyc bloga, “zredagowac” kilka newsow z Techcrunch/Mashable/SmashingMagazine, powolywac sie we wpisach na ludzi z “branzy” (np. “Jagodzinski zainicjowal wspaniala akcje”), mija pare miesiecy i juz jestesmy w branzy… Ma sie swoich staly klakierow, ktorzy przytakuja i uwazaja Cie za guru.
Tak naprawde niewazne jest to co piszemy, wazne jest zeby pisac, kazda bzudra jest dozwolona. Bloger w przeciwienstwie do dziennikarza nie odpowiada za to co pisze. Nie musi weryfikowac informacji, docierac do zrodel, przedstawiac opinni kazdej ze stron.
Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą .
Nie mam nic przeciwko blogowaniu i samym blogerom. Boli mnie jednak, kiedy czytam jakas informacje i widze ze autor albo nie jest w temacie, albo dokladnie nie sprawdzil informacji i pisze poprostu bzdury.
Proba komentowania, zwrocenia uwagi, najczesciej konczy sie najazdem jego stalych klakierow w komentarzach.
Tym ktorzy uwazaja ze sie “czepiam” i ogolnie zwariowalem (mam tzw. wlasne zdanie) polecam fragment calkiem fajnej piosenki:
Niech no kto wychyli łeb
Trzeba opluć, zgnoić, zgnieść
Taki nasz powszedni chleb
Obsobaczyć go i cześć
No, to ja wracam do obowiazkow, a Wy wracajcie do lizania d***py kolegom z branzy.
2 odpowiedzi jak dotąd ↓
Wimmer // wrzesień 20, 2008 @ 10:13 am |
Dlatego zawsze twierdzę, że trzeba pisać od siebie. Wtedy przynajmniej człowiek jest oryginalny. Nawet jak napisze trochę sympatycznych błahostek o swoim psie czy kocie
witchdoctor // grudzień 15, 2008 @ 11:37 am |
Dlatego mojego bloga nikt nie czyta
Wszyscy tylko twardo klikają w jeden konkretny link, który kiedyśtam zamieściłem
Pozdrawiam serdecznie!
Grunt to Bunt!