dc1 "blog"

Precz ze stereotypami i polityczna poprawnoscia

Archive for Luty 2010

Mac i usability – krotki test Mac’a

with one comment

Do tego wpisu zainspirowal mnie post napisany przez Jana Rychtera, w ktorym opisuje dlaczego (nie)jest fanboyem.

„Używam produktów Apple nie dlatego, że uważam je za szczytowe osiągnięcia myśli ludzkiej, tylko dlatego, że trafiają w pewne lokalne minimum. Mają świetny stosunek włożonego wysiłku do osiąganych rezultatów, często określany jako „usability”.”

Szczerze. To naprawde nie wiem jak mozna uzyc akurat tego argumentu. Dlaczego nie np. design MacBooka? Albo bateria? Przeciez mowienie o usability w przypadku Mac’a i OSX to jak strzal w kolano.

Dlaczego? Moze pokrotce opisze moje wrazenia z uzytkowania Mac’a i zrozumiecie.

I’m Mac.

Na pierwszy rzut oka MBPro wyglada swietnie. Wyglada naprawde cool. System tez. Duze, kolorowe ikony, estetyczny design, to sie musi podobac. (I to jest poczatek tzw. efektu halo).

OK, odpalam wiec Maca, sadzac, ze system uruchomi sie blyskawicznie (przeciez kazdy macuser mowil ze jest xxxxx% szybszy). A tutaj klops.

Okazuje sie ze przechodzimy przez praktycznie identyczny proces instalacji, jak w Windows 7 (i Vista). Tez trzeba podac swoje dane, wybrac strefe czasowa itd. Zuuupeeelnie jak w Windowsie! (Przypominam mac-znawcom, ze teraz 90% firmowych PC jest sprzedawana z preinstalowanym Windowsem, wiec nie ma mowy o zonglowaniu CD/DVD – system instaluje sie TAK SAMO jak OSX – zaraz po wlaczeniu komputera).

Dobra. Teraz kolejny szok. Bardzo pozytywny. Po instalacji system odpala sie juz blyskawicznie. Dysk jest cichutki, nie „mieli” jak na windowsie. Ikonki kolorowe, takie slodkie, ale bardzo estetyczne. Wiec kolejny plus.

No nic, rozgladam sie po systemie, wszystko w miare zrozumiale, nawet dla windowsiarza – mialbyc szok, a tutaj dosc podobnie. Troche rozbraja mnie to, ze tak naprawde „stan systemowy” (uruchomione aplikacje, czas i inne) sa w 2 miejscach a nie w jednym, co przy duzym monitorze (o tym za chwile) troche wpienia.

Zabieram sie wiec do podlaczenia monitora (HP 24″ FullHD). O braku HDMI juz wczesniej wiedzialem (tak tak, teraz mi wmawiajcie – PO CO CI HDMI w LAPTOPIE???). OK, wiec moze VGA? Albo DVI? Tez nie ma:) (tez o tym wiedzialem, ale warto wspomniec). Za to jest takie male cos. Mini cos tam. W zyciu w zadnym sklepie tego nie widzialem. Coz, to pewnie po to zeby ulatwic zycie uzytkownikom. 15 funtow (jakies 70zl) „ulatwienia” dla mojego portfela.

Dobra, monitor podlaczony. Lubie wygodnie pracowac, bez 2 monitorow ani rusz. Swietnie, tylko dlaczego wszystkie aplikacje maja swoje menu na jednym (gornym) pasku ktory moze byc tylko na JEDNYM monitorze? Rzucilem szybko pytanie na Flakera. Oczywiscie efekt dosc spodziewany – cala elita macuserow zjechala mnie jak psa ze wogole smialem zapytac, pozniej zaczeli mi wmawiac ze wcale mi tego nie potrzeba i jest to glupie rozwiazanie (notabene – jest na liscie poprawek do OSX).

Brak HDMI, VGA, DVI moge jakos przezyc, w koncu mam przejsciowke, ale jak mozna pracowac na dwoch monitorach w ten sposob? Bol glowy murowany. Okazuje sie jednak, ze ktos mily podrzucil mi „rozwiazanie” – mala aplikacja ktora pozwala na dostep do menu aplikacji poprzez menu… kontekstowe. Wydaje sie to tak logiczne, jak brak menu aplikacji na drugim monitorze, czyli wogole.

Lecimy dalej. Trzeba wrzucic troche danych z wysluzonego Sony Vaio + pare plikow (mp3/video) ktorze nagralem sobie u znajomego na pendrive. Popatrzcie na zdjecie ponizej:

Okazuje sie ze moj pendrive ktory pasowal do kazdego laptopa, desktopa i netbooka, nie pasuje do Maca. Poprostu brak miejsca. Odstep miedzy dwoma gniazdami USB jest tak maly ze trzeba odlaczyc myszke aby podlaczyc zwykly pendrive.

Czy wspomnialem juz ze sa tylko 2 porty USB? (tak, tak, PO CO MI W LAPTOPIE WIECEJ? Prawda?:). W Sony Vaio (i innych laptopach) mialem podlaczony taki zestaw: drukarka,  myszka, zew. dysk twardy + czasami pendrive lub inne urzadzenie. Teraz klops, trzeba bedzie kupic hub USB. Albo wg rady macuserow – komputer stacjonarny. Czyli musze miec laptopa i stacjonarke, zeby skorzystac z 4 urzadzen USB. Dziwna logika. Wybieram jednak hub. To jakos taniej.

OK, a wiec po bojach z USB przyszedl czas na kopiowanie tych nieszczesnych plikow, instalowanie popularnych aplikacji (ktore podoba sa cool) i inne takie.

Kopiowanie plikow dziala tylko w jedna strone. Moge cos skopiowac z pendrive, ale nie moge skopiowac na pendrive, bo jest w NTFS a do tego trzeba specjalny program. Szkoda, myslalem ze to dosc popularny format (jakies 85% uzytkownikow komputerow to takze uzytkownicy platformy Windows). Pomodlilem sie zeby OSX obslugiwal chociaz pliki JPG (tez dosc popularny format). Modly zostaly wysluchane, na jpg/png/gif jest zezwolenie. Na obsluge najpopularniejszego formatu NTFS niestety nie.

Zeby dowiedziec sie, jak sie zmienia nazwe wybranego pliku w OSX, musialem znowu zrobic z siebie „idiote” (w oczach power-macuserow oczywiscie). Okazuje sie ze w menu kontekstowym (prawy przycisk myszki) znajduja sie w miare wszystkie potrzebne opcje (Move to trash, Get Info, Compress itd.) Nawet mozna sobie na plik nalozyc kolorowa etykietke. Ale zmiany nazwy pliku ani widu ani slychu. Rozwiazanie jest jednak bardzo oczywiste i intuicyjne (dzieki Flakerowicze!!!). Wystarczy na wybranym pliku nacisnac… Enter.

Teraz czas na soft. Tutaj spodziewam sie czegos mocnego. U tylu znanych webdevloperow widzialem te przepiekne screenshoty z Textmate, Coda, Things. Podobno instalowanie aplikacji w OSX to sama przyjemnosc.

Instaluje wiec MAMP’a i Aptane na dzien dobry. Faktycznie, pelne drag&drop. Niestety przy instalacji XCode (by Apple) pojawia sie (nieuwierzycie!) INSTALATOR. Praktycznie taki sam jak na Windowsie! Ale zaraz, przeciez macuserzy mowili ze nie ma czegos takiego na OSX. Dziwne, prawda?

Odpalam MAMPA. Kurka, ja to chyba naprawde jestem windowsowaty, bo co chwile cos mi sie przytrafia. MAMP pyta mnie o… haslo do systemu. Chce zezwolenia na uruchomienie serwera. I wiecie co? NIEUWIERZYCIE!:) Zupelnie jak na Windowsie!!!:) Znowu cos sie nie zgadza, bo macuserzy mowili ze tylko w Windowsie sa takie pierdoly.

Postanowilem przetestowac Code. Podobno bije Aptane na leb na szyje. Po 4 miesiacach stwierdzam, ze Coda to dosc prosty edytor, do prostych zastosowan. W dodatku strasznie slabo rozwijana (stoi w miejscu) w porownaniu do srodowiska Eclipse (czyli takze Aptany).

Po jakims czasie zachcialo mi sie zmiany wygladu (theme) OSX. Jak mi w „przyjazny” sposob macuserzy obecni na Flakerze wyjasnili – NIE MA TAKIEJ OPCJI. Czyli, jezeli sie zdecujesz, na zmiane wygladu OSX to o tym zapomnij. To nie Windows, to nie Linux. Mozesz za to zmienic sobie tapete. I wiecej nie pros, bo to bedzie dopiero trzy wersje dalej.

Wydajnosc – jest kiepska. Pomijam ze w dosc drogim laptopku instaluje sie GeForce9400 (o graniu nawet nie ma mowy 0 BioShock wyglada jak z 1998r), to OSX jakby ewidetnie mial problem z wykorzystaniem mocy zainstalowanego procesore (Intel Core Duo).

Mianowicie (i chyba nie tylko ja zauwazylem ten problem), Mac nie radzi sobie z … rozpakowywaniem plikow. Prosty test – wlacz film a w tle wrzuc jakis plik 1-2GB do rozpakowania. Sprawdzone na kilku Makach.

Wspanialym zaskoczeniem jednak byla bateria, z ktorej wycisnalem praktycznie 7 godzin bez ladowania, co jest wrecz niemozliwe dla notebookow WinPC.

A wiec takie byly moje poczatki z Maciem. Jak narazie zauwazylem 3 zalety:

1) design – wrecz idealny (oczywiscie – kwestia gustu)

2) bateria – nie ma sobie rownych – przynajmniej na te 6 miesiecy uzytkowania

3) konsola unixowa

Nie ma tutaj mowy o usablity, ktore niemoze sie rownac z Windows/PC. Naprawde, wiekszy komfort (jezeli podejdzie sie bez uprzedzen) mozna odczut w Windows7.

Wiec nie bardzo rozumiem, o czym mowil Jan Rychter. Moze mial na mysli te duze, kolorowe ikony?;)

A dlaczego wielu macuserow nazywam fanbojami? Poniewaz czesc z nich ulegla efektowi halo, czesc z nich poprostu klamie w zywe oczy. Zeby udowodnic, ze wydali 1300 funtow nie na marne, beda klamac ile sie da. A przeciez Apple jest cool, prawda?

Jest tez grupa poprawna politycznie, ktora powtarza jak mantre stereotypowa historie o zepsutym Windowsie.

Gwoli scislosci: z samym Apple mialem do czynienia dluzej – pracowalem w centrum dystrybucji w Daventry, UK. Niestety wszyscy tam pracowali na… PC. Nie pytajcie, co pracownicy robili z Macami, bo szczerze byscie zastanawiali sie przed wizyta w Apple Store:)

Ja z mojego Maca jestem w miare zadowolony – poniewaz bateria dlugo trzyma i jest dosc zgrabny. Wygodny – raczej nie. Czy bym komus polecil ten sprzet? Napewno nie do powaznej pracy.

Wielu ludzi polega na stereotypach – zepsute, nudne Windows vs kolorowy, niezawodny Mac. Niestety – Mac juz dawno przestal byc pro i zaawansowany. Teraz to slabo rozwijana technologia napedzana jedynie przez najlepszy (i dosc drogi) marketing. Windows zas nadrobil zaleglosci i od czasu XP radzi sobie calkiem niezle.

Mysle, ze kazdy fanboj dla Apple jest tym, czym wygolony, napakowany dresiarz dla samochodow BMW. Nie kojarzy sie zbyt pozytywnie a o dyskusji nawet nie ma mowy, bo zamiast dyskutowac – chce uzywac baseballa jako argumentu.

Mac jest OK. Fanboje i fanatycy – nie.

Written by 1dc1

26 lutego 2010 at 23:37

Napisane w 1

Tagged with , , , , ,

0.01% to Islamska Republika Polska?

with one comment

Dzisiaj bedzie jak to sie mawialo: „ni z gruszki ni z pietruszki”.

Na Wykopie, kolejny wpis o Islamie. Wielka afera, bo stawiaja meczet w Wa-wie.

Postanowilem sprawdzic, co mowia liczby, w skrocie oczywiscie.

0.01% z 38 000 000 mieszkanow Polski, to muzulmanie.

5 meczetow znajduje sie na terenie Polski. Sama liczba parafii (tylko) Katolickich w Polsce to 10 000.

Za Wikipedia:

„Prognozuje się, że od 2004 r. do 2050 r. katolickie populacje wzrosną o 146 procent w Afryce, 63 procent w Azji 42 procent w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach oraz o 38 procent w Ameryce Północnej. Europa zaś doświadczy 6-procentowego spadku liczebności swojej katolickiej populacji między 2004 a 2050 r.”

Tyle ze tych katolikow nikt nie liczy, bo nie da sie z nich wycisnac pieniedzy.

Wielka Brytania, to podobno kraj docelowy (drugi po Francji) muzulmanow. Bardzo otwarte spoleczenstwo, rozne religie od wielu lat.

Jak sie okazuje, ten kraj zamieszkuje ok 3% muzulmanow. 3%!!! Niech bedzie 10% jezeli dane statyczne klamia lub sa nieaktualne.

Przyjelo sie ze zazwyczaj terrorysta to muzumalnin. Wysadzili WTC, autobus w UK, byl wybuch w Madrycie itd.

Podsumujmy (z grubsza) XX wiek i bialych chrzecijan:

1) 2 Wojny Swiatowe, ktore pochlonely miliony ludzi

2) 2 bomby atomowe (setki tysiecy)

3) Irak (dwa razy) (chrzescijanie jako „wyzwoliciele” i wyznawcy „demokracji” – czy tylko mi to cos przypomina?)

4) Wietnam

5) Afganistan

6) organizacja terrorystyczna IRA

Chrzescijanstwo (w roznych odmianach), to nadal najbardziej agresywna religia swiata.

Wiele amerykanskich filmow pokazuje jak waleczny, bialy czlowiek zabija „niewiernych” (demokracji i kapitalizmowi).

Oczywiscie same chrzescijanstwo tez slynie z niechlubnej historii, ale to bylo dawno temu i nie prawda:)

Nie stoje po stronie muzulmanow, tylko zastanawiam sie, czy faktycznie zasluguja na wieksza uwage mediow (i nas) niz „wybryki” chrzescijan / katolikow?

Czy nie ma wazniejszy spraw? Tym sie teraz mydli oczy „szarej masie”? Czy moze sami szukamy kozlow ofiarnych?

Written by 1dc1

26 lutego 2010 at 22:09

Napisane w 1

Tagged with , ,

Po ktorej stronie barykady jestes?

with one comment

@az na Flakerze zorganizowal sonde – w ktorej glosujacy ma okreslic czy jest fanatykiem Apple Mac czy uzytkownikiem PC, czy tez w nosie ma podzialy i jest mu to obojetne.

Ogolnie Flaker.pl to dosc mocne srodowisko fanatykow Mac’a, wiec nieco zaskoczony jestem wynikiem, ale mysle ze za chwile on sie zmieni na korzysc Mac’a.

Gwoli wyjasnienia: pisze fanatykow, dlatego ze nie ma opcji dyskusji z nimi (maja zawsze racje, wiedza lepiej – ogolnie poziom pseudodyskusji na poziomie moherow).

Cala sonda to dosc ciekawy zabieg fejmologiczny – kazde poruszenie tematu PC/Mac wywoluje czeste fejmy, wiec i wiekszy ruch na Flakerze. A moze to poprostu czysta ciekawosc?:)

Tak czy siak – glosujcie:)

Written by 1dc1

26 lutego 2010 at 08:53

Napisane w 1

Tagged with , , , ,

Apple i cenzura

leave a comment »

Od jakiegos czasu Apple przestaje sie kryc ze swoim prawdziwym przeslaniem (pelna kontrola) i wyraznie stara sie przescignac chociaz na tym polu swojego najwiekszego wroga – Microsoft.

Ku uciesze wszystkich swoich fanbojow, Apple wprowadza kolejne ograniczenia w AppStore – tym razem aplikacje nie moga miec nawet cienia erotyzmu. U Grzegorza znajdziecie wiecej szczegolow.

Mysle, ze fanboje beda bardzo sie cieszyc – w koncu Apple zaczyna ich coraz bardziej wyreczac w samodzielnym mysleniu i podejmowaniu decyzji (i teraz pewnie beda na sile przekonywac, ze cenzura jest OK bo Apple tak twierdzi).

Written by 1dc1

22 lutego 2010 at 18:41

Napisane w 1

Tagged with

Prawda

with one comment

Znalazlem ladny cytat na 37signals, bardzo mi pasuje do mojego podejscia do Apple i jego fanboyow:

All truth passes through three stages. First, it is ridiculed. Second, it is violently opposed. Third, it is accepted as being self-evident.

Arthur Schopenhauer, German philosopher (1788 – 1860)

Written by 1dc1

21 lutego 2010 at 02:29

Napisane w 1

Kiedy Apple da wybor?

leave a comment »

Jak wiadomo, UE zmusila Microsoft do stworzenia selektora przegladarek, nawet tych ze znikomym udzialem w rynku (Opera, Google Chrome).

Zastanawiam sie – czy Apple w swoim OSX tez bedzie musialo dac mozliwosc wyboru przegladarki ? Oj, ciezka rola lidera (MS).

Written by 1dc1

20 lutego 2010 at 09:20

Napisane w O wszystkim

Tagged with

Mac jest taki przyjazny i prosty w użyciu

leave a comment »

Przyznajcie się: ilu z Was skorzystło z ich usług?;)

Written by 1dc1

18 lutego 2010 at 19:07

Napisane w O wszystkim

Tagged with