dc1 "blog"

Precz ze stereotypami i polityczna poprawnoscia

Mac i usability – krotki test Mac’a

with one comment


Do tego wpisu zainspirowal mnie post napisany przez Jana Rychtera, w ktorym opisuje dlaczego (nie)jest fanboyem.

„Używam produktów Apple nie dlatego, że uważam je za szczytowe osiągnięcia myśli ludzkiej, tylko dlatego, że trafiają w pewne lokalne minimum. Mają świetny stosunek włożonego wysiłku do osiąganych rezultatów, często określany jako „usability”.”

Szczerze. To naprawde nie wiem jak mozna uzyc akurat tego argumentu. Dlaczego nie np. design MacBooka? Albo bateria? Przeciez mowienie o usability w przypadku Mac’a i OSX to jak strzal w kolano.

Dlaczego? Moze pokrotce opisze moje wrazenia z uzytkowania Mac’a i zrozumiecie.

I’m Mac.

Na pierwszy rzut oka MBPro wyglada swietnie. Wyglada naprawde cool. System tez. Duze, kolorowe ikony, estetyczny design, to sie musi podobac. (I to jest poczatek tzw. efektu halo).

OK, odpalam wiec Maca, sadzac, ze system uruchomi sie blyskawicznie (przeciez kazdy macuser mowil ze jest xxxxx% szybszy). A tutaj klops.

Okazuje sie ze przechodzimy przez praktycznie identyczny proces instalacji, jak w Windows 7 (i Vista). Tez trzeba podac swoje dane, wybrac strefe czasowa itd. Zuuupeeelnie jak w Windowsie! (Przypominam mac-znawcom, ze teraz 90% firmowych PC jest sprzedawana z preinstalowanym Windowsem, wiec nie ma mowy o zonglowaniu CD/DVD – system instaluje sie TAK SAMO jak OSX – zaraz po wlaczeniu komputera).

Dobra. Teraz kolejny szok. Bardzo pozytywny. Po instalacji system odpala sie juz blyskawicznie. Dysk jest cichutki, nie „mieli” jak na windowsie. Ikonki kolorowe, takie slodkie, ale bardzo estetyczne. Wiec kolejny plus.

No nic, rozgladam sie po systemie, wszystko w miare zrozumiale, nawet dla windowsiarza – mialbyc szok, a tutaj dosc podobnie. Troche rozbraja mnie to, ze tak naprawde „stan systemowy” (uruchomione aplikacje, czas i inne) sa w 2 miejscach a nie w jednym, co przy duzym monitorze (o tym za chwile) troche wpienia.

Zabieram sie wiec do podlaczenia monitora (HP 24″ FullHD). O braku HDMI juz wczesniej wiedzialem (tak tak, teraz mi wmawiajcie – PO CO CI HDMI w LAPTOPIE???). OK, wiec moze VGA? Albo DVI? Tez nie ma:) (tez o tym wiedzialem, ale warto wspomniec). Za to jest takie male cos. Mini cos tam. W zyciu w zadnym sklepie tego nie widzialem. Coz, to pewnie po to zeby ulatwic zycie uzytkownikom. 15 funtow (jakies 70zl) „ulatwienia” dla mojego portfela.

Dobra, monitor podlaczony. Lubie wygodnie pracowac, bez 2 monitorow ani rusz. Swietnie, tylko dlaczego wszystkie aplikacje maja swoje menu na jednym (gornym) pasku ktory moze byc tylko na JEDNYM monitorze? Rzucilem szybko pytanie na Flakera. Oczywiscie efekt dosc spodziewany – cala elita macuserow zjechala mnie jak psa ze wogole smialem zapytac, pozniej zaczeli mi wmawiac ze wcale mi tego nie potrzeba i jest to glupie rozwiazanie (notabene – jest na liscie poprawek do OSX).

Brak HDMI, VGA, DVI moge jakos przezyc, w koncu mam przejsciowke, ale jak mozna pracowac na dwoch monitorach w ten sposob? Bol glowy murowany. Okazuje sie jednak, ze ktos mily podrzucil mi „rozwiazanie” – mala aplikacja ktora pozwala na dostep do menu aplikacji poprzez menu… kontekstowe. Wydaje sie to tak logiczne, jak brak menu aplikacji na drugim monitorze, czyli wogole.

Lecimy dalej. Trzeba wrzucic troche danych z wysluzonego Sony Vaio + pare plikow (mp3/video) ktorze nagralem sobie u znajomego na pendrive. Popatrzcie na zdjecie ponizej:

Okazuje sie ze moj pendrive ktory pasowal do kazdego laptopa, desktopa i netbooka, nie pasuje do Maca. Poprostu brak miejsca. Odstep miedzy dwoma gniazdami USB jest tak maly ze trzeba odlaczyc myszke aby podlaczyc zwykly pendrive.

Czy wspomnialem juz ze sa tylko 2 porty USB? (tak, tak, PO CO MI W LAPTOPIE WIECEJ? Prawda?:). W Sony Vaio (i innych laptopach) mialem podlaczony taki zestaw: drukarka,  myszka, zew. dysk twardy + czasami pendrive lub inne urzadzenie. Teraz klops, trzeba bedzie kupic hub USB. Albo wg rady macuserow – komputer stacjonarny. Czyli musze miec laptopa i stacjonarke, zeby skorzystac z 4 urzadzen USB. Dziwna logika. Wybieram jednak hub. To jakos taniej.

OK, a wiec po bojach z USB przyszedl czas na kopiowanie tych nieszczesnych plikow, instalowanie popularnych aplikacji (ktore podoba sa cool) i inne takie.

Kopiowanie plikow dziala tylko w jedna strone. Moge cos skopiowac z pendrive, ale nie moge skopiowac na pendrive, bo jest w NTFS a do tego trzeba specjalny program. Szkoda, myslalem ze to dosc popularny format (jakies 85% uzytkownikow komputerow to takze uzytkownicy platformy Windows). Pomodlilem sie zeby OSX obslugiwal chociaz pliki JPG (tez dosc popularny format). Modly zostaly wysluchane, na jpg/png/gif jest zezwolenie. Na obsluge najpopularniejszego formatu NTFS niestety nie.

Zeby dowiedziec sie, jak sie zmienia nazwe wybranego pliku w OSX, musialem znowu zrobic z siebie „idiote” (w oczach power-macuserow oczywiscie). Okazuje sie ze w menu kontekstowym (prawy przycisk myszki) znajduja sie w miare wszystkie potrzebne opcje (Move to trash, Get Info, Compress itd.) Nawet mozna sobie na plik nalozyc kolorowa etykietke. Ale zmiany nazwy pliku ani widu ani slychu. Rozwiazanie jest jednak bardzo oczywiste i intuicyjne (dzieki Flakerowicze!!!). Wystarczy na wybranym pliku nacisnac… Enter.

Teraz czas na soft. Tutaj spodziewam sie czegos mocnego. U tylu znanych webdevloperow widzialem te przepiekne screenshoty z Textmate, Coda, Things. Podobno instalowanie aplikacji w OSX to sama przyjemnosc.

Instaluje wiec MAMP’a i Aptane na dzien dobry. Faktycznie, pelne drag&drop. Niestety przy instalacji XCode (by Apple) pojawia sie (nieuwierzycie!) INSTALATOR. Praktycznie taki sam jak na Windowsie! Ale zaraz, przeciez macuserzy mowili ze nie ma czegos takiego na OSX. Dziwne, prawda?

Odpalam MAMPA. Kurka, ja to chyba naprawde jestem windowsowaty, bo co chwile cos mi sie przytrafia. MAMP pyta mnie o… haslo do systemu. Chce zezwolenia na uruchomienie serwera. I wiecie co? NIEUWIERZYCIE!:) Zupelnie jak na Windowsie!!!:) Znowu cos sie nie zgadza, bo macuserzy mowili ze tylko w Windowsie sa takie pierdoly.

Postanowilem przetestowac Code. Podobno bije Aptane na leb na szyje. Po 4 miesiacach stwierdzam, ze Coda to dosc prosty edytor, do prostych zastosowan. W dodatku strasznie slabo rozwijana (stoi w miejscu) w porownaniu do srodowiska Eclipse (czyli takze Aptany).

Po jakims czasie zachcialo mi sie zmiany wygladu (theme) OSX. Jak mi w „przyjazny” sposob macuserzy obecni na Flakerze wyjasnili – NIE MA TAKIEJ OPCJI. Czyli, jezeli sie zdecujesz, na zmiane wygladu OSX to o tym zapomnij. To nie Windows, to nie Linux. Mozesz za to zmienic sobie tapete. I wiecej nie pros, bo to bedzie dopiero trzy wersje dalej.

Wydajnosc – jest kiepska. Pomijam ze w dosc drogim laptopku instaluje sie GeForce9400 (o graniu nawet nie ma mowy 0 BioShock wyglada jak z 1998r), to OSX jakby ewidetnie mial problem z wykorzystaniem mocy zainstalowanego procesore (Intel Core Duo).

Mianowicie (i chyba nie tylko ja zauwazylem ten problem), Mac nie radzi sobie z … rozpakowywaniem plikow. Prosty test – wlacz film a w tle wrzuc jakis plik 1-2GB do rozpakowania. Sprawdzone na kilku Makach.

Wspanialym zaskoczeniem jednak byla bateria, z ktorej wycisnalem praktycznie 7 godzin bez ladowania, co jest wrecz niemozliwe dla notebookow WinPC.

A wiec takie byly moje poczatki z Maciem. Jak narazie zauwazylem 3 zalety:

1) design – wrecz idealny (oczywiscie – kwestia gustu)

2) bateria – nie ma sobie rownych – przynajmniej na te 6 miesiecy uzytkowania

3) konsola unixowa

Nie ma tutaj mowy o usablity, ktore niemoze sie rownac z Windows/PC. Naprawde, wiekszy komfort (jezeli podejdzie sie bez uprzedzen) mozna odczut w Windows7.

Wiec nie bardzo rozumiem, o czym mowil Jan Rychter. Moze mial na mysli te duze, kolorowe ikony?;)

A dlaczego wielu macuserow nazywam fanbojami? Poniewaz czesc z nich ulegla efektowi halo, czesc z nich poprostu klamie w zywe oczy. Zeby udowodnic, ze wydali 1300 funtow nie na marne, beda klamac ile sie da. A przeciez Apple jest cool, prawda?

Jest tez grupa poprawna politycznie, ktora powtarza jak mantre stereotypowa historie o zepsutym Windowsie.

Gwoli scislosci: z samym Apple mialem do czynienia dluzej – pracowalem w centrum dystrybucji w Daventry, UK. Niestety wszyscy tam pracowali na… PC. Nie pytajcie, co pracownicy robili z Macami, bo szczerze byscie zastanawiali sie przed wizyta w Apple Store:)

Ja z mojego Maca jestem w miare zadowolony – poniewaz bateria dlugo trzyma i jest dosc zgrabny. Wygodny – raczej nie. Czy bym komus polecil ten sprzet? Napewno nie do powaznej pracy.

Wielu ludzi polega na stereotypach – zepsute, nudne Windows vs kolorowy, niezawodny Mac. Niestety – Mac juz dawno przestal byc pro i zaawansowany. Teraz to slabo rozwijana technologia napedzana jedynie przez najlepszy (i dosc drogi) marketing. Windows zas nadrobil zaleglosci i od czasu XP radzi sobie calkiem niezle.

Mysle, ze kazdy fanboj dla Apple jest tym, czym wygolony, napakowany dresiarz dla samochodow BMW. Nie kojarzy sie zbyt pozytywnie a o dyskusji nawet nie ma mowy, bo zamiast dyskutowac – chce uzywac baseballa jako argumentu.

Mac jest OK. Fanboje i fanatycy – nie.

Reklamy

Written by 1dc1

26 lutego 2010 @ 23:37

Napisane w 1

Tagged with , , , , ,

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Podoba mi się Twoje podejście do tematu Maca 🙂 Sam używam windy od początku i uważam, że 7 jest nie do pobicia jeśli chodzi o wygodę użytkowania. Nad Mac`iem się zastanawiałem, bo mnie wpienił ASUS ze swoją absurdalną polityką nieuaktualniania BIOSu (czyt. mój laptop za 6500zł sprzed 2 lat obsługiwał tylko 2,5GB RAM, mimo, że chipset pozwalał na 4). Jestem grafikiem i używam głównie Photoshopa, a jak wiadomo- im większa rozdzielczość tym większa moc jest potrzebna. Z pewną dozą nieśmiałości poszedłem do iSpot i pytam co mają ciekawego, jak działa, dlaczego niby Mac jest lepszy, etc. Odpowiedź:

    – 2 karty graficzne
    – ekran fullHD 17″
    – Mac OSX
    – 8GB RAM w laptopie

    a ja na to:

    – w trybie SLi? (NIE)
    – ile mnie to będzie kosztować? (10.000 zł)
    – dziękuję, do widzenia.

    Za te pieniądze, miałbym tak mega wypasionego lapka z Alienware, że szczena opada. Z trybem SLi, dyskiem SSD i napędem Blu-Ray (wiem, do Apple jeszcze nie dotarło, że to nowy STANDARD), a do tego 2 baterie. Sorry, może Mac ma oryginalny wygląd (choć mój HP mini wygląda lepiej), system oparty o freeBSD i jest „trendy” (nota bene jak to pedalsko brzmii…), ale moje ciężko zarobione pieniądze wolę wydać na sprzęt, który za tą cenę powala wydajnością, nie designem.

    siomal

    25 Maj 2010 at 22:36


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: